Uczta się, uczta
Umiałem czytać w wieku lat czterech. W drugiej klasie podstawówki czytałem już płynniej niż większość ośmioklasistów. Moim ulubionym trickiem było dosiadanie się na świetlicy do jakiegoś dużo starszego kolegi próbująceg…
blogito ergo sum
Umiałem czytać w wieku lat czterech. W drugiej klasie podstawówki czytałem już płynniej niż większość ośmioklasistów. Moim ulubionym trickiem było dosiadanie się na świetlicy do jakiegoś dużo starszego kolegi próbująceg…
Nawiązując do cytatu, który jeden z moich czytelników umieścił w komentarzu do tego(http://xpil.eu/donegaldublindonegal/) wpisu, zauważam u siebie umiarkowany optymizm jeśli chodzi o turlanie się do jamy (jak w chwilach…
Moja córa już za parę tygodni zostanie wciągnięta w maszynę irlandzkiej edukacji powszechnej. Będzie rysować szlaczki, uczyć się literków, cyferków i innych tam takich 😉 Tak więc dzisiejszy dzień spędziliśmy pod znakiem…
Lubię wodę. Warto przy tym zaznaczyć, że preferuję konfigurację, w której ja jestem na zewnątrz wody, nie odwrotnie. Wyjątkiem od powyższego stwierdzenia są poranne / wieczorne ablucje. Ale wielkim fanem pływania tudzie…
Ten wpis jest częścią serii "Moja wyprawa do Indii". Dziś kontynuuję odgrzebywanie wspomnień z mojej niegdysiejszej wycieczki do Indii. Ostatnim razem opisałem jak to udało mi się dotrzeć do hotelu i zasnąć, po nieprzes…
W niedawny weekend znajomi zaprosili nas na wspólny wypad na wycieczkę, pozwiedzać południowozachodnie rejony Irlandii. Ponieważ nigdy w życiu nie byliśmy w hrabstwie Cork (z wyjątkiem samego Cork, a konkretnie tameczne…
Zaopatrzyłem się niedawno w dodatek do telefonu. Jako że telefon był kupiony z drugiej ręki i oryginalna bateria była w stanie, delikatnie mówiąc, kiepskim (trzeba ją było podładowywać co chwilę, trzymała może z 8 godzi…
Dziś znów coś z Czerwonego Tulipana tym razem coś z trudnych deklamacji. Polecam Czytelnikowi, żeby przeczytał poniższy tekst na głos, w tempie średnim lub szybkim. Powodzenia... Żyto na rżysku nie zżęte jeszcze, A już…
Olsztyńskie Noce Bluesowe to impreza, na którą swego czasu jeździłem regularnie co roku. Nie jestem pewien czy jeszcze jest organizowany, jeżeli jednak będę się kiedyś wybierał do Kaczystanu, spróbuję zgrać się w czasie…
O ile na gitarze gram w miarę znośnie (ale bez przesady, Satriani może spać spokojnie, chleba mu nie odbiorę swoim brzdąkaniem), o tyle na fortepianie gram beznadziejnie. Głównie z podowu braku fortepianu (a co za tym i…
Lubię plaże. Mają w sobie coś magicznego. Z jednej strony woda (z której, wedle teorii dziadka Darwina, kiedyś wyleźliśmy w formie amebowatopodobnych), z drugiej ląd (na który wyleźliśmy), a pomiędzy tym wszystkim troch…
Dziś o pracy (dla odmiany...) Mniej więcej rok temu trafiłem do firmy, która stosuje metodologię wytwarzania programowania zwaną po angielsku "Agile". Nie wiem, czy polskie tłumaczenie "Programowanie zwinne" jest najszc…
Ewolucja to zjawisko dość wolne. Wolniejsze nawet od pracy w piątkowe popołudnie. W zasadzie odbywa się tak pomału, że niektórzy nie wierzą, że w ogóle istnieje. Moja ewolucja w ciągu ostatnich kilku dni bardziej swoim…
Za (dawnych) czasów kawalerskich przydarzyło mi się zarazić od kolegi pasją grania w snookera i wszelakie bilardy. Trochę w dziewiątkę, ale głównie w ósemkę (najrozmaitsze odmiany). Pierwszy raz w życiu grałem w ósemkę…
Najpierw trzeba się nauczyć podrzucać i łapać dwie kulki jedną ręką. Tak, lewą też. Najlepiej ćwiczyć na pomarańczach. Potem już łatwo żonglować trzema kulkami, a jak się człowiek dobrze skupi to i czterema. Ale dziś ni…
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... ... dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Dziś o kilku dziwnych słówkach. Zacznijmy od tytułowego dżdżu. Oczywiście forma użyta w tytule jest nieprawidłowa niektórzy s…
Ten wpis jest częścią serii "Moja wyprawa do Indii". Jeżeli ktoś czytał niedawno o tym, jak to kiedyś udało mi się dotrzeć do Indii(http://xpil.eu/zapachystolicy/), pamięta zapewne, że skończyłem na tym, jak to znalazłe…
Jedna z moich ulubionych piosenek Czerwonego Tulipana. Niezbyt może optymistyczna, ale trafia w samo sedno. Zabiegani, uwikłani w setki małych głupich sprawek, Zagubieni, uwięzieni w szarych klatkach własnych domów, Zam…
Niedawno byliśmy w kinie najpierw na Rio, z córą, a parę godzin później na Szybkich i Wściekłych (sami). W obydwu filmach jest bardzo podobna scena. Kamera leci dookoła figury Chrystusa, w tle Rio de Janeiro. Bardzo cha…
Oto zestaw oprogramowania, które uważam z mojego punktu widzenia za absolutnie niezbędne na domowym pececie. 1. Windows. Nie oszukujmy się, Linuksy są wciąż daleko z tyłu jeśli chodzi o ogólnie pojętą przyjazność uzytko…