Przyspieszamy
Ostrzeżenie: ten wpis dotyczy języka zapytań SQL. Jeżeli nie znasz SQLa, lektura tego wpisu będzie dla Ciebie tak samo fascynująca jak czytanie wspak chińskiego przekładu "Baśni z tysiąca i jednej nocy". Pisałem jakiś c…
blogito ergo sum
Ostrzeżenie: ten wpis dotyczy języka zapytań SQL. Jeżeli nie znasz SQLa, lektura tego wpisu będzie dla Ciebie tak samo fascynująca jak czytanie wspak chińskiego przekładu "Baśni z tysiąca i jednej nocy". Pisałem jakiś c…
Mając lat pięć mieszkałem wraz z dziadkami na zadupiu. Dlaczego z dziadkami? A, różne były moje dzieje rodzinne, obfitowały w wiele nieoczekiwanych zwrotów, z których jako kurdupel zupełnie nie zdawałem sobie sprawy. Al…
Ten wpis jest częścią serii "Moja wyprawa do Indii". Przydarzyło mi się raz w życiu odbyć wycieczkę w naprawdę dalekie strony. Nie mówię od razu o gwiazdozbiorze Nebula ani nawet o przylądku Horn. Ale byłem w Indiach i…
Gram chętnie. Najczęściej w Literaki (o czym już pisałem), czasem w Desktop Tower Defense (o czym jeszcze nie pisałem), a czasami lubię pobiegać po jakimś wirtualnym świecie i postrzelać do wszystkiego co się rusza w po…
W domu rodzinnym zawsze był jakiś środek transportu. Albo motorynka, albo samochód, albo chociaż rower 😉 Swoje pierwsze prawdziwie własne cztery kółka (a więc: kupione za własne pieniądze) udało mi się dorwać dopiero w…
Od przyszłego tygodnia zaczynam pracę w nowym miejscu. W związku z tym mogę mieć trochę mniej czasu na prowadzenie bloga... Żeby jednak zapobiec przestojom (widzę po statystykach, że grono anonimowych czytelników rośnie…
Matematyka różni się od innych dziedzin wiedzy tym, że istnieje "sama w sobie", innymi słowy nie potrzebuje do swojego istnienia żadnych innych dziedzin wiedzy. Albo, zgodnie z popularnym powiedzeniem, "jest matką wszys…
Opowiem dziś jak to kilka lat temu o mało nie kupiliśmy Toyoty Aygo, a także co może wyniknąć z nocnej jazdy samochodem. Mniej więcej pięć lat temu, niedługo po tym jak udało mi się zdobyć upragnioną pracę i zaczęliśmy…
Moja miłość do kuchni chińskiej sięga jeszcze późnych czasów studenckich. Na przednówku ciężko było znaleźć jakąś strawę, którą udźwignąłby mój chudy naówczas portfel więc, bywało, żarło się Kim Lan ile wlezie. Do dzisi…
Właśnie udało mi się upolować na jednej z aukcji Allegro bardzo stare wydanie "Astronautów" Lema z jego własnoręcznym autografem (jakby można było złożyć inny). Książka jest dość naiwna, ale ten autograf... Hura Oczywiś…
Moją ulubioną liczbą jest sześć. Na samym początku mojej pasji numerycznej (nie mylić z numerologiczną) założyłem sobie, że moją ulubioną liczbą będzie trzy. Rok później stwierdziłem, że jednak cztery. Potem było pięć.…
Drugą najnudniejszą rzeczą pod słońcem (zaraz po emisji obrad Sejmu) jest blog, w którym autor (http://xpil.eu/oautorze/)opowiada o blogowaniu zamiast skupić się na jakichś konkretach. Zacząłem blogować(http://xpil.eu/n…
Pisałem już o tym, jak statystyka potrafi zamącić człowiekowi w głowie, i że potrafi ona zwieść na manowce. Dzisiaj powymądrzam się trochę na tematy finansowostatystyczne związane z najbardziej okrzyczanym i rozdmuchany…
Zebrało mi się dziś na wspominki. Napiszę o tym, jak udało mi się znaleźć moją pierwszą pracę na Zielonej Wyspie. Uprzedzam, będzie nudno. Przyjechałem tutaj autobusem w drugim tygodniu stycznia 2006 roku. Wtedy jeszcze…
Może słowo "odwieczny" jest tu nieco przesadzone, ponieważ komputery zaczęły masowo trafiać pod strzechy w późnych latach 90. zeszłego wieku, niemniej jednak konflikt trwa od tamtego czasu i raczej nigdy się nie skończy…
Mieszkając w Dublinie nie da się ominąć M50. Obwodnica miejska otacza stolicę Irlandii od północy, zachodu i południa, tworząc nieregularny kształt trochę przypominający odbity w lustrze znak zapytania. Od M50 odchodzą…
Wspominałem niedawno, że wady i zalety biurokracji zostały najwyraźniej rozdzielone geograficznie: wady do Polski, zalety do Irlandii. Dziś króciutko o tym, jak założyłem firmę na Zielonej Wyspie (chciałoby się dopisać…
Wspominałem kilka tygodni temu, że ukradziono mi nowiutkiego Samsunga Galaxy S i to w niezbyt wyrafinowany za to nader skuteczny sposób. W centrum miasta (pardon, w centrum Dublina), na oczach przechodniów. Bardzo spraw…
Pisałem już raz o niuansach polszczyzny(http://xpil.eu/polskajezyktrudnajezyk/) wtedy było po łebkach i bez pomysłu (a więc, kompletna improwizacja), dziś będzie bardzo konkretnie. Otóż mam kolegę, który jest tłumaczem…
Tak, nie mylisz się. Nie "rozproszone" tylko właśnie "rozpraszane". Dziś będzie o tym jak sobie poradzić z nawałnicą rozpraszających człowieka drobiazgów, powodujących, że zamiast sześciu godzin dziennie efektywnie prac…