Drobiazg, a cieszy

krótki URL: /F7G3h

kategorie:Branżowe
tagi:excel

Właśnie odkryłem (całkiem zresztą przypadkowo) sympatyczną funkcję w Excelu.

Otóż, potrzebowałem wylistować kolumny z kilku tabel. Tabele miałem dane w postaci DDL, każda kolumna w osobnym wierszu, wraz z typem danych, NULL / NOT NULL i tak dalej.

Żeby w szybki sposób wyciągnąć z tego same nazwy kolumn, wkleiłem DDL-a do arkusza excelowego po czym zapuściłem konwersję text-to-columns, podając spację jako separator kolumn. Oczywiście liczba kolumn wyszła mi zmienna, ale pierwsza kolumna zawsze zawiera nazwę kolumny, więc efekt osiągnięty.

Potem wziąłem w obroty kolejną tabelkę. Znów, skopiowałem DDL do schowka, wkleiłem do Excela... i tu przyjemne zaskoczenie. Excel sam się domyślił, żeby zastosować do tego wklejonego tekstu konwersję text-to-columns, z takimi samymi ustawieniami jak ostatnio. Tym samym od razu po wklejeniu tekstu do arkusza mogłem sobie skopiować nazwy kolumn, bez żadnych dodatkowych przekształceń.

Być może właśnie odkryłem koło 🙂 ale co mi tam. Kręci się.

W ramach korekty przeczytałem kilkukrotnie ostatnie zdanie trzeciego akapitu. Bez obawy. Ma ono sens i jest poprawne 🙂

Komentarze