Jak ubić dobry produkt
Takich historii jest mnóstwo. Google i Sparrow. Adobe i FreeHand. Oracle i OpenSolaris. Microsoft i Nokia. Lista jest długa.
Ale co innego czytać o tym w branżowej prasie, a co innego - być aktywnym użytkownikiem takiego ubijanego produktu. Noż urwał nać.
Ale o ssso chozzzzi?
Chozzzi oszszszywiśśśie o pecetową wersję aplikacji Authy, której używam regularnie, a która, okazuje się, zostanie wyłączona w drugiej połowie marca tego roku.
Dziewięć lat temu Authy zostało wykupione przez Twilio, giganta w branży napędzania sprzedaży. I w zasadzie nic się nie zmieniło, poza tym, że z "Authy" aplikacja zmieniła nazwę na "Twilio Authy".
A teraz wersja mobilna Authy zostaje, a wersja na PC idzie do lamusa. Szkoda. Przecież nie zrobię kopiuj-wklej między telefonem a pecetem. Od dziś będę musiał, jak jakieś zwierzę, zapamiętać cyferki i je przeklepać palcoklawiaturowo.
Dochodzi jeszcze jeden problem: Authy używam na dwóch urządzeniach: smartfon oraz pecet. I jest to liczba urządzeń optymalna: za mało, żeby zacząć tracić kontrolę nad różnymi urządzeniami, ale więcej niż jedno, w razie gdyby jednak któreś z urządzeń zdecydowało się pójść w maliny. Tymczasem po zniknięciu wersji pecetowej zostanie mi tylko jedno urządzenie i to już jest niepokojące. Obstawiam, że zdecyduję się na zainstalowanie drugiej kopii na telefonie służbowym, ale to już jednak nie to samo.
Meh.
Komentarze