Jest luźno
Zapowiada się pracowity weekend. Towarzyski. I trzeba lodówkę uzupełnić, bo pusta, że się echo niesie. A tymczasem, po wczorajszym wpisie(http://xpil.eu/brzdek/) wzięło mnie na wspominki i tak oto dokopałem się do jedne…
blogito ergo sum
Zapowiada się pracowity weekend. Towarzyski. I trzeba lodówkę uzupełnić, bo pusta, że się echo niesie. A tymczasem, po wczorajszym wpisie(http://xpil.eu/brzdek/) wzięło mnie na wspominki i tak oto dokopałem się do jedne…
Okazało się niedawno, że jeden z moich znajomych (kolega z pracy, też z Lechistanu) grywał kiedyś całkiem sporo na gitarze. Wyraził też wstępne zainteresowanie jakimś małym jam session przy piwku. Może się jeszcze okaże…
Znajoma wieś. Wolnym krokiem podchodzę do szarego, betonowego kwadratu wielkości domu. Ktoś mi wyjaśnia: Ten dom spłonął latem tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego roku. Wybuch gazu. Trzy osoby. Nikt nie przeżył. Budz…
Miałem wczoraj świetny temat na bloga. Niestety, w związku z wydarzeniami wieczornymi, zupełnie zapomniałem co to było. Otóż wracamy sobie wczoraj jak co dzień do domu, stajemy przed drzwiami, a tu proszę, zamek wyłaman…
Jednym z bardziej nielubianych przeze mnie aspektów projektu BI jest tworzenie tzw. "mockups" (nie wiem, jakie polskie słówko pasowałoby tu najlepiej), czyli takich udawanych, statycznych obrazków pokazujących jak, z gr…
W nazwiązaniu do mojego przedwczorajszego wpisu(http://xpil.eu/istalasieswiatlosc/), dziś krótko wyrażę swoją zadumę nad procesem włączania światła w naszym salonie. Na samym początku mieliśmy żyrandol w wersji Hansa Ch…
Zastanawiałem się, czy zamiast "jubilerską" nie napisać "chirurgiczną", ale jednak jubilerska mi tu jakoś bardziej pasuje. Chodzi mianowicie o mojego nowego giepeesa, o którym wspominałem kilka tygodni temu(http://xpil.…
Kilka miesięcy temu zanabyliśy w drodze kupna nowy żyrandol. Niestety, okazało się, że skurczybyk jest palący, i nijak nie daliśmy rady wyleczyć go z nałogu. Palił żarówkę za żarówką bez żadnej sensownej przyczyny. A ża…
Kupiliśmy sobie grę planszową pt. Pylos. Fajna zabawa. Po lekturze reguł gry stwierdziliśmy, że są nudne. Jednak po rozegraniu 23 partyjek okazało się, że wcale nie takie nudne, aczkolwiek podobno prawdziwe schody zaczy…
Co może się wydarzyć w piątek trzynastego? Na przykład to, że przyjdę do biura w wielkiej (XXXXXXL) koszulce reklamującej Kurnik.pl. Mam na klacie ogromnego, żółtego kurczaczka z pomarańczowymi łapkami. Kurczaczek uśmie…
Jak niedawno wspomniałem, zaopatrzyliśmy się ostatnio w spacerownik, którego (póki co) używamy na co dzień żeby się regularnie spocić, zaśmiardnąć i zasapać. Ponieważ moja kondycja fizyczna w skali dziesięciostopniowej…
Niezbyt często zdarza mi się spotykać z nożykiem do golenia, na co moja ulubiona Żona regularnie narzeka. Ostatnio jednak kupiła mi piankę do golenia, pędzel i zażyczyła sobie, że mam się golić co najmniej dwa razy w ty…
W trakcie swojej tzw. "kariery zawodowej" używałem kilku różnych narzędzi ETL. Czasami budowało się wszystko od fundamentów, czasem brało się gotowca "z półki" niezależnie jednak od wybranej technologii zawsze kończyło…
Stare powiedzenie mówi, że w rękach dobrego fachowca każdy, nawet najbardziej zaawansowany technologicznie sprzęt do treningów zamienia się prędzej czy później w wieszak na ciuchy. Od paru dni mamy w domu urządzenie do…
Takiego snu jeszcze nie miałem. Miasto wygląda na Wrocław, ale jest angielskojęzyczne. Prawdopodobnie Irlandia wg jakiejś nieistniejącej geografii. Idę przez miasto, z kolegą z pracy. Z biura na parking jest 10 minut sp…
Dziś wczesnymi godzinami popołudniowymi wypuściliśmy do domu teściów. Odlecieli z terminalu T1 w siną dal, pozostawiając nam zapłakane dziecko, zylion zapasów w lodówce i podrasowane mieszkanie, a także tonę kiepów w pu…
W pracy skończyła się noworoczna opieszałość, nawet najbardziej zatwardziali sylwestrowi imprezowicze wyleczyli już kaca i góra naczyń na zmywaku piętrzy się bezwstydnie. Czas zakasać rękawy i do boju. W domu z kolei te…
Wczoraj o wpół do piątej dostaliśmy od teściów telefon, że dziecko nam się rozchorzało srodze, że ją brzuch boli i to mocno. Niewiele myśląc urwaliśmy się z hut, fabryk i zmywaków, i chwilę później byliśmy w domu. Dziec…
Wybraliśmy się drugiego stycznia z teściami do centrum, żeby im pokazać trochę Irlandii industrialnej (niech sobie nie myślą, że na Górach Wicklow świat się kończy). Ponieważ autko nieczynne, skorzystaliśmy z usług loka…
Od niepamiętnych czasów niezmiernie podobały mi się opowiadania o podróżowaniu w czasie. Temat wędrówek wzdłuż czwartej osi współrzędnych został już tak przez literaturę wyeksploatowany, że trudno wpaść na jakąś świeżą…