I znów Discworld
Zaprosiliśmy wczoraj do naszej jaskini Zła i Rozpusty parkę znajomych, pod pretekstem spojenia kawą tudzież herbatą. Zaledwie piętnaście dwadzieścia minut zajęło nam odwrócenie ich uwagi rzeczami nieistotnymi (jak napoj…
blogito ergo sum
Zaprosiliśmy wczoraj do naszej jaskini Zła i Rozpusty parkę znajomych, pod pretekstem spojenia kawą tudzież herbatą. Zaledwie piętnaście dwadzieścia minut zajęło nam odwrócenie ich uwagi rzeczami nieistotnymi (jak napoj…
Kolejny fantastyczny pokaz kreatywności w zakresie interpretacji przepisów o ruchu drogowym dał dziś kierowca kremowego Mercedesa. A było tak: Jadę sobie potulnie w sznurze aut, lewym pasem. Jakieś piętnaście aut przede…
Oto garść obrazków, które narysowały mi się przez ostatnich parę tygodni na rozmaitych spotkaniach, mityngach i zbiegowiskach. wzorek2(/media/2013/06/wzorek2300x47.png) Zaczniemy od szlaczka. Litery S oraz odwrócone S s…
W dzisiejszym odcinku pchełek pobawimy się kolorami. A konkretnie, spróbujemy pokolorować tła komórek w pojedynczym wierszu w taki sposób, żeby uzyskać efekt gradientowego przejścia między dwoma kolorami. Od razu przypo…
Już widzę tę pożądliwość w oku Czytelnika: kolejna recenzja na xpil.eu, hurra Niestety, muszę Cię, Czytelniku, srodze rozczarować, albowiem dziś recenzji nie będzie. Jako dumny tata chciałem się tylko pochwalić, że od d…
W polskiej mowie używamy czasem zwrotu "pitupitu", który na ogół oznacza, że mamy względnie niskie mniemanie na temat będący przedmiotem bieżącej interlokucji. W okolicach marca jednakowoż określenie "pitupitu" nabiera…
Wczoraj zdarzyło nam się odbyć wycieczkę do NMH celem przeglądu brzuszka mojej od ponad pięciu miesięcy ciężarnej Żonki. Wizytę mieliśmy umówioną na dziewiątą rano; za dziesięć dziewiąta zameldowaliśmy się na recepcji,…
W ostatni weekend udało mi się w końcu otagować ostatniego nieotagowanego posta na tym blogu, dzięki czemu na prawym marginesie możemy teraz podziwiać prawdziwy śmietnik tagów. Może kiedyś dopracuję się czegoś bardziej…
Ostatnio nastąpił wysyp wydarzeń, które obserowane z boku są prawdopodobnie niezwykle zabawne, jednak dla mnie jako obserwatora "od środka" są nad wyraz irytujące i powodują, że temperatura skacze mi momentalnie do sześ…
W ramach nabijania się z błędów językowych, dziś pchełka angielskojęzyczna, która przytrafiła się autorowi niniejszego bloga dzisiejszego popołudnia. Otóż zadzwoniła do mnie pani z firmy dostarczającej nam gaz, z propoz…
Dziś króciutka recenzja piosenki z tekstem Andrzeja Waligórskiego i muzyką Olka Grotowskiego. "Polish Wunderwaffe" to typowo "waligórski" kawałek. Nabijamy się tutaj z rzemiosła wojennego a także obserwujemy efekty nieo…
Dwa dni temu moja zdolna córka przeczytała samodzielnie po raz pierwszy w życiu całą książkę, od początku do końca. Całe pięćdziesiąt jeden stron Książeczka owa to "Brzydkie kaczątko" (po naszemu: "The Ugly Duckling"),…
Zachciało nam się ostatnio z Żoną zakosztować trochę multimedialnej rozrywki sprzedali my dziecko do sąsiadów i udali my się szykiem zwartym ku najbliższemu kinu, w którym akurat grali wściebkich i szykłych. A może szyb…
Zeszły weekend był dość urozmaicony. Po sobotnim grillu zrobiliśmy sobie chwilę odsapki w postaci niedzieli, po czym z radością powitaliśmy poniedziałek. Poniedziałki są zasadniczo be. Zmywak się piętrzy złowieszczo, na…
W zeszły weekend przydarzyło mi się spotkać z kilku (nastoma) zacnymi osobistościami reprezentującymi w znacznej mierze polską blogerię irlandzką... Wróć. ... polską blogerię w Irlandii... O, tak lepiej. No więc skrzykn…
A konkretnie: jeden pirat, ale za to bardzo skuteczny. Akcja jak to z piratami bywa na rondzie. Dojeżdżam do ronda, trzy pasy: lewy do zjazdu od razu w lewo pierwszym zjazdem, środkowy do zjazdu w lewo albo prosto (czyl…
Dzisiejszy wpis dotyczy starego jak komputery problemu ładowania danych do hurtowni z wielu różnych źródeł. Załóżmy, że mamy trzy różne systemy: SA, SB i SC. Z każdego z nich chcemy ładować dane o klientach. Docelową ta…
... byłby dla mnie parą, jak śpiewała Karin Stanek. Dla mojej Żonki chłopcem z gitarą okazałem się być ja we własnej osobie. Niestety, gitara widywała lepsze dni stoi w kąciku, używana raczej sporadycznie. Czasem jednak…
(dla jasności: Madzia ma dwa latka) Tata: Musimy jeszcze pojechać do sklepu Piotruś: A po co? Tata: Po mięso, proszek do prania, soczek. Madzia: I piiiiiiiwo.
Madzia: Ja Cię ugotuję i zjem na obiad. Piotruś: A ja Cię wyrzucę do śmieci. Madzia: A ja Cię wyrzucę do śniegu i będziesz cały brudny. Piotruś: Brudny? Chyba mokry. Madzia: Ja Cię ugotuję i będziesz zupą. Piotruś: (mil…