Mróz: „Rewizja” (recenzja)
"Rewizja" to powieść ponura. Trzecia część cyklu przygód Chyłki i Oryńskiego pozostawia czytelnika w stanie lekkiego przygnębienia.
Sporo już o książce napisałem dwa dni temu - nie będę więc zdradzał dalszego ciągu fabuły. Powiem tylko tyle, że jest dużo (za dużo!) alkoholu, że wyciągamy strzępy bardzo kiepskiego dzieciństwa głównej bohaterki oraz wchodzimy dość głęboko w cygańskie obyczaje, kulturę i język. Ponadto brutalnie zrywamy kolejne warstwy złudzeń, że prawnicy są po to, żeby pomagać szarym ludziom w zmaganiach z prawną machiną. Otóż nie są.
Napisawszy powyższe zobowiązany jestem jednak dodać, że książkę czyta się doskonale. Pochłonąłem ją w dwa dni i już nie mogę doczekać się kolejnej części.
Na plus: To co zawsze u Mroza: szybka akcja, żadnych pseudofilozoficznych rozważań ani opisów przyrody. Solidne, dobrze zbudowane charaktery postaci. Wszystko wymieszane w odpowiednich proporcjach z oparami cynizmu (a także alkoholu etylowego) oraz solidnie doprawione prawniczym żargonem i rozlicznymi paragrafami. Efekt zaskoczenia, kiedy zły bohater okazuje się być dobrym i vice versa.
Na minus: Przygnębiająca osobowość Chyłki, która nie dość, że przez całą książkę praktycznie nie trzeźwieje, to jeszcze nie dopuszcza do siebie żadnych prób pomocy (co jest dla alkoholików bardzo typowe).
Werdykt: Bardzo dobra książka, po zakończeniu tego wpisu zabieram się za poszukiwania kolejnej części.
Inni piszą:
Recenzja "Rewizji" pokazała się też u Pauliny.
Komentarze