Dowcipniś

krótki URL: /UdJGU

kategorie:Pod prąd
tagi:None

Mam w pracy kolegę, nazwijmy go Jim, który ma dość specyficzne poczucie humoru. Czasem naprawdę powala z nóg.

Na przykład: stoimy na zebrze na dużym skrzyżowaniu. Zapala się zielone światło dla pieszych, auta stoją na czerwonym. Jim podchodzi do pierwszego z brzegu auta i zagaja do kierowcy:

  • Nie wie pan może, gdzie jest Oak Park Avenue?

  • Niestety, nie wiem...

  • Nie wie pan?? Ale to przecież bardzo proste jest, trzeba pojechać tam, prosto, na drugich światłach skręcić w prawo, potem wzdłuż obwodnicy...

I szczegółowo tłumaczy zdumionemu kierowcy gdzie jest ta nieszczęsna Oak Park Avenue. W międzyczasie robi się zielone dla samochodów, ci z tyłu grzecznie stoją (to nie Polska, chwilę można pogadać na zielonym bez agresywnych klaksonów za plecami), kierowca wreszcie parska śmiechem i odjeżdża.

Albo inna sytuacja:

Przychodzi podwładny z raportem do podpisania. Kładzie Jimowi na biurku. Jim mówi:

  • Nie jestem rasistą, ale niestety nie mogę podpisać tego raportu.

  • Ale przecież tu nie ma nic rasistowskiego...

  • No wiem, przecież mówię wyraźnie, że nie jestem rasistą.

Fragment innego dialogu z Jimem, o pracy:

  • Mój szczyt wydajności intelektualnej w pracy przypada gdzieś tak między 7:00 a 9:30 rano.

  • A o której na ogół jesteś w biurze?

  • Jakoś tak po 9:30...

Można powiedzieć, że facet trolluje otaczający go świat w czasie rzeczywistym. Dla niektórych może to być strasznie denerwujące, ale mi się jego podejście podoba. No i najważniejsze - nie jest błaznem. Jak trzeba przysiąść fałdów, zapiernicza jak mały wentylator.

Świat byłby o wiele radośniejszym miejscem, gdyby było więcej takich Jimów  😉

Komentarze