Awaria
W ostatni weekend zrobiłem autem około 800 kilometrów, z czego prawie 200 w okolicach Ring of Kerry. Bardzo malownicze miejsce - i to nawet dla nas, a przecież mieszkaliśmy prawie 2 lata w okolicach Donegal (gdzie gór, wodospadów oraz wijących się tras nie brakuje).
Niestety, ponieważ dosłownie chwilę temu wysiadłem z auta i jadę na intelektualnej rezerwie, jeżeli za 10 minut nie zasnę, zacznę emitować bozony Higgsa. Więc lepiej (dla wszystkich!) będzie jak pójdę spać.
Niniejszym ogłaszam więc
Awarię bloga
Na otarcie łez, wszystkim dwóm Czytelnikom niniejszego wpisu zapodam dziś jeden z wierszy mej młodości (gurnej i hmórnej jak się za hwile okarze).
Tekst pochodzi z książki Jacka Janczarskiego "Kocham Pana, panie Sułku" (niektórzy być może znają to również ze słuchowiska radiowego o tym samym tytule).
Sam jósz nie wiem jaki jestem
-
Ja nie jestem wcale krzesłem*
-
ja nie jestem ruwniesz wołem*
-
ani oknem ani stołem*
-
ani bużom z pierunami*
-
ani rużom ze kolcami*
-
ani smokiem ani psem*
-
ani rzabom ani gzem*
-
ani muchom ktura brzenczy*
-
ani krowom ktura jenczy*
-
jak jom wezdmie koniczyna*
-
ktura czensto krowy wzdyma*
-
dziś som moje órodziny*
-
a nie rzadne imieniny*
-
i prezęty niech mi da*
-
ktury co tam dla mnie ma.*
Komentarze