Znów poLemizuję
Wpadło mi niedawno do głowy, żeby sporządzić sobie prywatny ranking tekstów Lema. Wziąłem Excela, wkleiłem z Wiki listę tytułów, Wymyśliłem sobie pięć atrybutów, każdej parze książka-atrybut przypisałem ocenę w skali 0-5, gdzie 0 oznacza, że książki w ogóle nie czytałem, a od 1 do 5 wiadomo.
Tych pięć atrybutów, które wziąłem z kapelusza, to: (1) rozrywkowość, (2) głębia, (3) łatwość przyswajania, (4) mój osobisty sentyment oraz (5) akcja. Przy czym definicje każdego z nich są mocno rozmyte i "na czuja", sam sobie sterem, żeglarzem, wiadomo. Trąby.
Oceny podsumowałem dla każdego tytułu, wreszcie poustawiałem od najwyższej.
Wnioski?
Po pierwsze okazało się, że z listy 58 książek przeczytałem zaledwie 32, a więc w rzyć można sobie włożyć moje dotychczasowe przechwałki na temat znajomości twórczości Wieszcza. Zaległości być może nadrobię, kiedyś tam. Zobaczymy.
Po drugie zaś - brak niespodzianek w górnej części tabelki. Tak jak sądziłem, wygrał "Kongres futurologiczny" ex aequo z "Wizją lokalną" i z Pirxem zaraz po.
Całość wygląda tak:

Z tych nieprzeczytanych najbardziej chyba żałuję "Summy..." - jeżeli zabiorę się kiedyś za nadrabianie zaległości, właśnie od niej zacznę. Zaraz potem "Golem...", miniaturka, którą chyba kiedyś rozgrzebałem, ale nie dokończyłem, podobnie jak "Sex Wars", "Bombę megabitową" czy "Krótkie zwarcia". Zobaczymy.
Komentarze