Zdumiewające. Spisek?
Pierwszego grudnia, okrągłe 23 dni przed Wigilią, ilość dni istnienia niniejszego bloga zrówna się z moim porannym wzrostem wyrażonym w centymetrach. W dodatku liczba postów na blogu właśnie osiągnęła 234, a 23+4 to 27, trzecia potęga trójki!
Nie wierzę w takie zbiegi okoliczności. To musi być jakiś spisek albo zmowa. Albo spisek.
W dodatku to zdanie piszę w dwudziestej ósmej minucie jedenastej godziny, a dzisiaj jest dwudziesty ósmy dzień jedenastego miesiąca! To na pewno sprawka masońskich Żydów na rowerach, jak bonie dydy. Chyba muszę wstawić kraty w okna.
Straszne ryzyko, taki blog. Człowiek nie zna dnia ani godziny. Ani minuty.
Ech. Miało być śmiesznie, a wyszło jak zawsze...
Komentarze