W kłódkę cięcie też zajęcie

krótki URL: /1r2I8

kategorie:Samo życie
tagi:geniusz, kłódka, logika

Uważny Czytelnik być może kojarzy moją niedawną przygodę z zaciętą kłódką. Od tamtej pory mam w domu takie wielkie nożyce z malutkim (za to bardzo twardym) ostrzem, dzięki czemu jeżeli podobna sytuacja powtórzy się (odpukać), będę przygotowany.

Nożyce owe leżały sobie w komórce i w sumie trochę przeszkadzały. Wielki kawał sprzętu z praktycznie zerową używalnością. Trzeba schować.

No to schowałem.

Do tej skrzynki zamkniętej na kłódkę.

Geniusz!

W błędzie zorientowałem się jeszcze tego samego popołudnia, wyjąłem więc nożyce z pudła z kłódką i schowałem do drugiego, identycznego, stojącego obok. Drugie pudło nie ma kłódki, ponieważ trzymam w nim rzeczy tak wartościowe, że gdyby mi je ukradli, pewnie bym na tym jeszcze zarobił 🙂

Późnym wieczorem, tuż przed zaśnięciem, cóś mię tkło.

Noż urwał nać, motyla noga. Geniusz do kwadratu.

Wstałem, przyodziałem się nieznacznie (na szczęście wieczór był dość ciepły), wyjąłem nożyce z pudła i zaniosłem je na strych.

Tak że tak. Mówią, że stałem w kolejce po wzrost - i mają rację!

Komentarze