Jujka

krótki URL: /u35FX

kategorie:Ogólne
tagi:None

Lubię kabarety, ale nie przepadam za piosenką kabaretową. Skecze, gagi - proszę bardzo, ale te śpiewane kawałki występów zawsze wzbudzają me lekkie ziewanie.

Acz są wyjątki.

Jednym z takich wyjątków jest średnio znany szerszemu ogółowi słupski kabaret DKD, którego jestem gorącym fanem. Nawet przydarzyło mi się kiedyś dostać od nich w prezencie płytę o podstępnym tytule "Kupić czy nie kupić?" Płyta jest przezabawna, większości utworów można słuchać na okrągło.

A zwłaszcza tego o pięknej dziewczynie. Piosenka grana na prostą nutę, na dwie gitary i dwa męskie wokale, wchodzi w ucho i buduje nastrój od pierwszego do ostatniego wersu.

Niestety, nie udało mi się nigdzie znaleźć wersji audio, więc dziś trzeba się będzie zadowolić samym tekstem. Jeżeli jednak komuś się spodoba, proszę spróbować upolować płytę we własnym zakresie.

No to lecimy:

Stoi przed szkołą dziewczyna śliczna

Piękna, powabna, fotogeniczna

Makijaż, biodro i biuścik trójka

Nie namalowałby takiej Jujka.

Wyjęła zapałki z gracją, leciutko

Potarła o draskę i płomień buchnął

Zaczęła powoli: wdech, potem wydech,

Pomiędzy nimi maleńki przydech

Już dym się sączy z jej ust jak z komina

To nasza dziewczyna palić zaczyna

I drugi, i trzeci i czwarty - strach

Nie widać, jakby stanęła w mgłach

Już cera jej blednie, już palą się włosy

A ona wciąż pali papierosy

I rzęzi jej w płucach, i w gardle ją drapie

A ona za nową paczkę się łapie

I kurzy, i kopci dosłownie jak TIR

Kolejny papieros wciąga ją w wir

A teraz tak jakby to było mało

Wyciąga z torebki kubańskie cygaro

I tak się zaciąga, że żar czuje w płucach

Na chwilę osłabła, na moment przykuca

Lecz nagle, jak muchę pożera nam ważka,

Tak w dłoni dziewczyny pojwia się flaszka

Odkręca, zasysa wypija trzy łyki

i znowu powraca do dawnej praktyki

I znów jej nie widać, choć jest, o, się rusza

I flaszkę w tym czasie do czysta osusza

Prostuje się, rzuca, pozycji swej szuka

Lecz znaleźć w tym stanie niełatwa to sztuka

Nareszcie skończyła, stanęła jak wryta

Jak smok napalona, napita i syta

Nabrała powietrza, chuchnęła siarczyście

Aż w koło z drzew wszystkich pospadały liście

Sprawdziła makijaż, klepnęła fryzurę

I krokiem radosnym poszła

Na maturę...

Komentarze