Dwunaste urodziny blogu
Myślę, że chęć do blogowania wzięła mi się z czasów wczesnej młodości (końcówka lat 80 pi x drzwi), kiedy o Internecie jeszcze nikt nie słyszał (może poza paroma jajogłowymi w jakichś laboratoriach). Podobnie jak wielu rówieśników byłem wtedy zafascynowany ideologią z książek Stachury, który pisał dużo i wszędzie - kiedy tylko się dało - książki, pamiętniki, serwetki śniadaniowe, co tam jeszcze. Zapisałem wtedy przez parę lat całkiem sporo brulionów, takich grubych, 80-kartkowych, z zafoliowaną okładką (niebieska kratka na białym tle) które mi potem zresztą gdzieś przepadły - ale zasiane w ten sposób ziarenko siedziało sobie gdzieś tam cichutko w podświadomości przez dobre dwie dekady. Aż wreszcie, 12 lat temu, 21 maja 2011 roku, w Internetach pojawił się blog "Ignormatyk", a konkretnie ten wpis:
Przy okazji, właśnie zauważyłem, że w poprzednim zdaniu pojawiają się wyłącznie cyfry 0, 1 i 2 - podobnie zresztą jak w tym 🙂
I co w związku z tym?
W sumie - nie za wiele. Tyle dobrego, że - odpukać - na razie przetrwałem sporo dłużej niż przeciętny blog, którego autor traci rozpęd / zapał / wenę po średnio dwóch czy trzech latach albo i wcześniej.
Udało mi się trochę przyhamować w kwestii ciągłego zmieniania motywów ("skórek") - od dość dawna ustabilizowałem się na Write Pro, który jest dla mnie atrakcyjny głównie ze względu na to, że uwypukla treści tekstowe, minimalizując śmieci obrazkowe.
Staram się od czasu do czasu coś uprościć, zgodnie z odwieczną maksymą, że najlepsze rozwiązanie to nie takie, do którego nie da się już nic dodać, ale takie, z którego nie da się już nic ująć. Niedawno na przykład "ująłem" widżet wyświetlający najnowsze wykopaliska z mojego czytnika RSS - zamiast tego planuję od czasu do czasu zamieszczać wpisy o takowych znaleziskach, o czym zresztą zdaje się już niedawno wspominałem.
W kwestii blogowych tradycji:
-
Udało mi się przez ostatnie 3 czy 4 lata regularnie, co miesiąc publikować listę śmiesznych obrazków, które cierpliwie podsyłają mi różni krewni-i-znajomi. Większość tych publikacji można znaleźć tutaj.
-
Oprócz tego dość często (acz niekoniecznie regularnie) wrzucam tutaj zagadki logiczno-matematyczne. Staram się (nie zawsze mi to wychodzi, no ale) wyszukiwać perełki z niebanalnymi haczykami. Do zbierania odpowiedzi używam wtyczki Forminator, którą bardzo polecam - wersja darmowa w zupełności do wszystkiego wystarcza.
-
Lista cytatów (widżet zaraz pod wyszukiwarką) rośnie mi pomalutku, ale nieubłaganie. Na dzień dzisiejszy zgromadziłem 1729 cytatów - głównie z serii "przemyślenia spod prysznica" czyli TheShowerThoughts, ale nie tylko. Jeżeli ktoś chciałby sobie ukraść wszystkie cytaty na raz, może to zrobić z tego miejsca.
Oglądalność blogu - nie mam pojęcia, bo już dość dawno zrezygnowałem ze statystyk wejść. Sądząc po aktywności w /var/log/apache2/access.log oraz dzieląc przez współczynnik botów wychodzi mi, że żywi ludzie zaglądają tu w liczbie między 50 a 100 dziennie. No i fajnie.
Od strony technicznej blog siedzi na serwerze VPS wykupionym w OVH.pl, gdzieś Warszawie (przedtem używałem serwera we Francji, ale ponieważ większość odwiedzających wchodzi jednak z Polski, Warszawka jakby bliżej). Serwer ma jakiś dwurdzeniowy procesor Intela, 4 GB pamięci RAM, 80 GB przestrzeni dyskowej oraz symetryczne łącze 500 Mb/s. Kosztuje mnie to coś w okolicach €100 rocznie czyli niezbyt tanio, ale po doświadczeniach z innymi dostawcami hostingów wolę nie ryzykować kolejnej zmiany. Najbardziej frustrującym aspektem własnego hostingu jest starzenie się komponentów software-owych, czyli konkretnie systemu operacyjnego. Średnio raz na 3 lata pojawia mi się w panelu OVH informacja, że mój OS jest deprecated - niby nic z tym nie muszę robić, dopóki działa, niech tam sobie działa, ale jednak trochę mnie to swędzi, więc prędzej czy później decyduję się na aktualizację, której nie da się zrobić na tej samej maszynie, więc muszę wykupić nowy serwer, zrobić przeprowadzkę i zamknąć stary, przenosząc pozostały kawałek subskrypcji na nową maszynę. Idzie to na ogół dość sprawnie, choć ostatnio musiałem się mocować z supportem klienta OVH bo twierdzili, że się pozostałego kawałka subskrypcji przenieść nie da - końcem końców udało się.
Kopie zapasowe - tak, robię. Nie, nie testuję 🙂 Ale mam zawsze dwie kopie, jedna robiona codziennie przez fachowców z Automattic za pomocą wtyczki VaultPress (koszt: okolice €40 rocznie), druga ręczna, a właściwie półautomatyczna, w formie skryptu w Bash-u, który łączy się z VPS-em z mojego domowego NAS-a, przygotowuje kopię wszystkiego (a więc cały folder /var/www plus osobno baza danych) i ściąga to na NAS za pomocą rsync - tę odpalam ręcznie średnio raz na miesiąc.
Blogowanie - przynajmniej takie tradycyjne - to jednak nie tylko klepanie wierszówki u siebie, ale również konsumowanie treści wypacanych pracowicie przez innych blogerów. W zeszłym roku udało mi się dodać do czytnika RSS całkiem pokaźną liczbę blogów angielskojęzycznych, głównie branżowych. Ale rodzimego materiału mi też nie brakuje - tutaj królują blogi książkowe, branżowe oraz pamiętnikarskie.
Coraz trudniej znaleźć dziś w blogosferze materiały nieskażone kołczingiem, krypto-srypto czy inną chamską lekramą - jeżeli, Czytelniku, znasz takowe, ślij linki śmiało.
Jeżeli chodzi o polskojęzyczny "żelazny repertuar", to moja lista wygląda na chwilę obecną mniej więcej tak (kolejność bez znaczenia, jedna pozycja angielskojęzyczna, ale zostawiam bo raz koleś jest z Krakowa, a dwa pisze teksty warte grzechu):
-
Bagienny: http://pisanina.bagienny.net/ (a także http://bagienny.graphics/)
-
Charlie Bibliotekarz: http://charliethelibrarian.com/
-
Blogrys: https://blogrys.wordpress.com/
-
Szymon: https://byc-matematykiem.pl/
-
Boni: http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php (to ten gość od Labiryntu! [1][2])
-
5000lib: https://5000lib.wordpress.com/
-
Anabell: http://cobytujeszcze.blogspot.com/
-
Rozie: https://zakr.es/blog/
-
Szczeżuja: https://szczezuja.wordpress.com/ (tak wygląda blog idealny: piękno tkwi w prostocie)
-
Leniuch: https://leniuch.home.blog/
-
Cichy Fragles: http://cichyfragles.pl/
-
Celt Peadar: https://zyciecelta.wordpress.com/
-
Michał: https://michal.sapka.me/ (minimalizm na sterydach - po angielsku, bardzo smakowity kawałek Sieci)
-
Bartek: https://uzyjwyobrazni.com/ (chyba najbardziej utalentowany literacko na tej liście)
Pominąłem na powyższej liście niezliczone blogi książkowe. W sumie mam teraz w czytniku RSS dobrze ponad dwie setki adresów, większość z nich bardzo mało aktywna. Od czasu do czasu przeglądam sobie całą tę listę i jak znajdę blog, który nie opublikował nic od ponad roku, wysyłam do właściciela grzeczne zapytanie typu łot-de-fak i czy mam go już wytentegować z czytnika, czy cierpliwie czekać.
Na zakończenie chciałbym sobie życzyć kolejnych 12 lat spokojnego blogowania.
Komentarze