Picasso, wersja dla ubogich
Oto garść obrazków, które narysowały mi się przez ostatnich parę tygodni na rozmaitych spotkaniach, mityngach i zbiegowiskach.





Kolejny obraz to "Oczy w rozterce", namalowany prawdopodobnie na przełomie godziny jedenastej i dwunastej. Głęboka perspektywa ukazuje rozterkę w perspektywie. Mur w prawym oku (nasze lewe) symbolizuje masy uciśnione, a ustylizowany na kształt drogi uśmiech ma przypominać o przemijaniu.
Następny na liście jest "Sąd Ostateczny" Bieronima z Choszewa (poniżej), serdecznego przyjaciela i powiernika. Treść płótna nie została jeszcze do końca wyjaśniona; powstawało ono prawdopodobnie na przełomie zimy i wiosny, jednak zdania są podzielone.
Większość obiektów na tym obrazie stanowią obiekty, których jest co najmniej tyle samo co innych obiektów, a może nawet więcej. Najbardziej awangardowi krytycy utrzymują, że podwójna spirala w części centralnej dzieła jest wczesną wersją podwójnej helisy - jednak, jak już nadmieniono, zdania są podzielone.


Kolejne minidzieło ukazuje naszą codzienność w symbolicznej postaci sześciu biegaczy krążących wokół zarośniętego mchem gigantycznego kwiatka bzu. Mech symbolizuje nieodkrytość otaczającego nas świata, a mknące beztrosko między biegaczami bambutle też. Obraz został stworzony w technice pocierania kulką, dzięki czemu linie charakteryzują się ogromnym dynamizmem.


Jak widać symbol drogi pojawia się w dzisiejszej galerii bardzo często. Tym razem coś dla prawdziwych koneserów: gruchowaty autoportret Brzęczysławy Chmielińskiej zatytułowany "Smut". Twarz autorki została przekształcona planimetrycznie według izometrii zstępnej. Półuśmiech może symbolizować niepewność drogi, a zaplątany czujnik ruchu właśnie się włączył.

A tutaj, oczywiście, Mroczny W Kapeluszu, przedziwna mieszanka wczesnoceltyckiej kultury kamienia ze współczesnym wulkanem. Po krótkiej obserwacji widać wyraźne fale przyboju. Autor nieznany - chętnie poznamy!

Na zakończenie - absolutny hit, tylko dla twardzieli. Dowód Hipotezy Goldbacha zapisany w późnokultyckim. Jest to jedyny znany nauce przykład hipotezy udowodnionej jeszcze przed jej postawieniem. Niestety, nie udało się dotychczas rozszyfrować drugiego apostrofu, a więc formalnie hipoteza pozostaje nadal hipotezą, a apostrof - apostrofem.
Wszystkim którzy dotarli do końca niniejszego wpisu szczerze współczuję. A całej reszcie gratuluję ostrożności, której nigdy za wiele.
O'le!
Komentarze