Adolescence. Mini-recenzja mini-serialu.
Serial naprawdę króciutki (cztery godzinki - cztery odcinki), da się go obejrzeć na jednym wdechu.
Pierwszy odcinek jeszcze ujdzie - coś się dzieje, jest napięcie. Trzeci - powiedzmy - też obleci (rozmowa głównego bohatera z panią psycholog). Ale pozostałe dwa - nudne jak flaki z olejem.
Od strony technicznej - ciekawostka: każdy odcinek jest kręcony od początku do końca na jednym ujęciu, chociaż gdzieś na jakimś forum mignęła mi chyba informacja, że tak naprawdę to są różne kamery i ujęcia "sprytnie" przełączane tak, żeby nie było widać.
Fabuła: trzynastolatek oskarżony o morderstwo koleżanki trafia do aresztu. Serial pokazuje, jak wpływa to na niego i jego rodzinę. Tyle że... w zasadzie niewiele się dowiadujemy. Bez kontekstu z forów miałbym wrażenie, że opowieść została ucięta w połowie - nie wiadomo czy z powodu niskiej oglądalności, czy braku budżetu. Pozostaje niedosyt.
Choć serial zebrał pochlebne recenzje, prywatnie nie polecam. Jak dla mnie: 2/10.
Komentarze