Newsboat – recenzja programu do czytania RSS

krótki URL: /3cju

kategorie:Inne recenzje, Recenzje
tagi:client, newsboat, rss, terminal

RSS to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości zaraz po bochenku chleba, i na pewno na długo przed samozawiązywalnymi sznurówkami. Najmocniejsza strona tej technologii, o czym zresztą już tu wspominałem nie raz i nie dwa, jest taka, że nie pcha się do nas drzwiami i oknami, tylko grzecznie czeka aż sami stwierdzimy, że nadeszła pora na lekturę. Dzięki temu w przeciwieństwie do różnych innych wynalazków na naszych komputerach, laptopach i smartfonach, nie walczy o naszą uwagę, jednocześnie dostarczając materiałów pod nasze zainteresowania i wymagania.

Sam używam RSS od wielu lat i choć różni Wielcy tego świata wróżyli mu rychły koniec, póki co trzyma się świetnie i nic nie zapowiada schyłku tej technologii.

W moim przypadku największym problemem (obyśmy wszyscy tylko takie problemy mieli w życiu!) związanym z czytaniem RSS-ów jest trudność w znalezieniu równowagi między ceną, łatwością obsługi (w tym utrzymania) oraz dostępnością.

Przykładowo Thunderbird, którego używałem do czytania RSS przez ostatni rok czy dwa, jest po pierwsze darmowy, a po drugie fantastycznie radzi sobie z obsługą kanałów RSS / Atom itd, ale niestety nie da się go "schmurzyć". Próbowałem synchronizować profil TB między urządzeniem mobilnym a domowym pecetem, ale nidyrydy. Rozpiętroliłem sobie tylko wersję mobilną.

Teoretycznie mógłbym używać Outlooka przez www bo i tak opłacam sobie subskrypcję Office 365 (czy jak się to teraz nazywa), ale jeżeli kiedyś zdecyduję się z tej subskrypcji zrezygnować, to wiadomo. Zipa dumna.

Z kolei wynalazki typu tt-rss czy FreshRSS są świetne, owszem, ale prędzej czy później pojawia się potrzeba aktualizacji oprogramowania, aktualizacji hosta, na którym to bangla i tak dalej. Próbowałem obydwu i na krótką metę byłem zachwycony, ale zawsze przy którejś aktualizacji coś się zesrało i system szedł w maliny. A mi się już na stare lata nie chce dłubać w czymś, w czym dłubać nie lubię.

Są wreszcie "profesjonalne" serwisy typu NewsBlur, Feedly czy Inoreader. NewsBlur używałem przez bardzo długi czas - dopóki kosztował 12 dolarów rocznie, było spoko. Ale potem z 12 zrobiło się 24, a zaraz potem 36 i stwierdziłem, że w tym tempie to lada chwila i będę płacić za czytnik RSS więcej niż za PZPSZF (Powszechnie Znaną Platformę Streamingową Z Filmami). Inoreader też okazał się dość drogi (bodajże 30 czy 40 dolców rocznie). Oczywiście wszystkie te platformy mają jakiś tam free tier, ale przy mojej skali działania (dobrze ponad 200 kanałów) żadne darmowe wersje nie wchodziły w ruchabę rachubę.

Ostatnio zacząłem więc znów rozglądać się za jakąś alternatywą i okazało się, że jest kilka aplikacji do czytania RSS działających w linuksowym terminalu. Spróbowałem pierwszej z brzegu, czyli Newsboat - i przepadłem!

Aplikacja jest napisana przez ludzi, którzy wiedzą co zrobić z RSS, jak to zrobić i ogólnie ogarniają temat. Z jednej strony - pełen minimalizm - z drugiej jednak wystarczająco dużo opcji, pokręteł, dźwigni i guziczków, żeby każdy mógł to sobie poustawiać pod siebie.

Korzystanie z Newsboat polega na zalogowaniu się do zdalnego serwera przez ssh i wydaniu komendy newsboat.

Na dzień dobry okazało się, że można zaimportować plik OPML z kanałami wyeksportowanymi z Thunderbirda. I to kompletnie bezproblemowo i bezawaryjnie. I nawet foldery działają, chociaż oficjalnie Newsboat nie obsługuje folderów 🙂 Ale każdy folder importuje się jako tag; można aplikację przestawić w tryb wyświetlania tagów i jak się zapomni o tej nomenklaturze to się ma normalne foldery.

Można skonfigurować różne schematy kolorów (jak ktoś jest leniwy, jest mnóstwo gotowych schematów do pobrania z netu).

Można przeszukiwać, filtrować i sortować.

Można definiować akcje i podpinać do nich dowolne polecenia OS, a co za tym idzie można z informacjami pobranymi z poszczególnych kanałów robić w zasadzie wszystko.

Można ustawić częstotliwość odświeżania kanałów (chyba tylko jedną dla całości, ale może też da się osobno per kanał, nie wgryzłem się jeszcze tak mocno).

Można dowolnie definiować klawisze skrótów.

Można...

Ech, mógłbym tak do rana.

Jedyne "ograniczenie" to brak przeglądarki graficznej w konsoli, więc jak ktoś chce mieć klikalne (i otwieralne) linki, to niech sobie uruchomi terminal do Newsboat z jakiegoś OS-a z systemem graficznym (ja używam Windows) - a jak ktoś nie ma na kompie systemu graficznego, to znaczy, że jest na tyle zaawansowany w te klocki, że nawet nie musi korzystać z moich porad 🙂 W każdym razie jeżeli chcę kliknąć w link to po prostu klikam (z przyciśniętym Ctrl) i mi się otwiera w lokalnym Firefoxie, i wszystko gra.

W moim przypadku dochodzi jeszcze wartość sentymentalna, ponieważ używanie Newsboat kojarzy się bardzo mocno z czytaniem poczty elektronicznej za pomocą Pine - kto używał, ten wie o czym mówię 🙂

Tak że tego, ten. Używam tego cuda od mniej więcej trzech dni i jestem póki co zachwycony. Pożyjemy dłużej - zobaczymy jak to będzie wyglądać na dłuższą metę. Póki co jestem nastawiony optymistycznie.

Ekran główny:

Kanał:

Foldery:

(tak naprawdę tagi, ale tagi-sragi, foldery i już)

Konfiguracja (subskrypcje):

Konfiguracja (ustawienia):

Komentarze