Zawsze coś

krótki URL: /qfl

kategorie:Branżowe
tagi:None

Kilka miesięcy temu dostałem służbowo do rozwiązania całkiem średnio interesujący problem. Otóż jeden z działów zażyczył sobie zautomatyzowania pewnego procesu, który dotychczas był dziergany ręcznie. Proces ów, w dużym uproszczeniu, wygląda tak:

  1. O zadanej godzinie poczekać (nie dłużej jednak niż godzinę) na pojawienie się nowego pliku tekstowego (o znanej z góry nazwie / masce) w jednym z folderów.

  2. Załadować ów plik do tabeli w bazie danych.

  3. Wygenerować na podstawie tej tabeli inny plik tekstowy.

  4. Wysłać ten plik na taki to a taki serwer SFTP, mając dane ip serwera, login i hasło.

  5. Na koniec:

  6. W momencie wystąpienia problemu z jakimkolwiek z ww kroków, wysłać na podany adres e-mail wiadomość z załączonymi szczegółowymi logami

  7. Jeżeli problem nie wystąpił, wysłać wiadomość informacyjną na inny adres e-mail.

Proces działał bez zarzutu przez dłuższy czas. Pliki przychodziły (lub nie), dane się ładowały (lub nie) i wysyłały gdzie trzeba (lub nie), a - co najważniejsze - odpowiedni ludzie dostawali co rano email z informacją, że wszystko działa (lub nie).

Tymczasem kilka dni temu dostałem - całkiem znienacka - najeżonego pretensjami maila, że co ja sobie w ogóle wyobrażam, bo oni nie dostali żadnej wiadomości od systemu. I żebym na ten tychmiast rzucił wszystko, co właśnie robię i pomógł rozwiązać problem, bo jak nie to Wogle.

Ponieważ nie lubię być straszony Woglami (chociaż czasem lubię je fotografować: !klik!), na wszelki wypadek rzuciłem wszystko, co właśnie robiłem i zabrałem się za rozwiązywanie problemu.

"Problem" okazał się dość banalny. Otóż program odpowiadający za uruchamianie całego powyższego bajzlu najnormalniej w świecie się był zesrał, i to z powodów całkowicie zewnętrznych względem opisywanych tu procesów.

Krótko mówiąc przydałby się jakiś dodatkowy programowy "strażnik" pilnujący tamtego, żeby się nie zesrywał.

A jeżeli ten "strażnik" też się sfajda, dobrze byłoby mieć coś, co go przypilnuje i w razie czego zrestartuje.

A jeżeli ten pilnowacz też pójdzie w maliny...

I tak dalej, panie.

Komentarze