W drodze: kaskada uprzejmości

krótki URL: /n31

kategorie:Samo życie
tagi:auto, irlandia, samochód

Jak niedawno wspominałem, kultura samochodowa na drogach irlandzkich jest dużo większa niż w Polsce, chociaż ostatni raz jeździłem po Polsce przed 2006 rokiem, więc może coś się tam w międzyczasie zmieniło, nie wiem. W każdym razie ludzie są tutaj o wiele bardziej wyluzowani i się nawzajem chętnie przepuszczają, i jeszcze do siebie machają z uśmiechem przy każdej okazji. I nie jest to amerykański nieszczery uśmiech, który nie dociera do oczu, ale taki prawdziwy, serdeczny. Fajne to.

Niedawno miałem okazję wziąć udział w całej kaskadzie takich drogowych uprzejmości. A było tak:

Jadę sobie przez miasto, w sumie miasteczko, no ale jednak. Za chwilę skręcam w prawo, w podporządkowaną (przypominam, że w ruchu lewostronnym muszę w tym celu przeciąć pas z naprzeciwka). Ale że z naprzeciwka akurat coś jechało, zatrzymałem się grzecznie i czekam. Gość jadący naprzeciw mnie pomachał mi i pomrugał światłami, że mam skręcać, zwolnił i się zatrzymał. Zabieram się więc za skręcanie, tymczasem jednak z tej prawej podporządkowanej (w którą mam skręcić) widzę wystający nos auta, które też skręca w prawo (czyli tak naprawdę w przedłużenie mojego pasa ruchu gdybym jechał prosto). No więc zamiast mu skręcać przed nosem, do czego zresztą mam pełne prawo, macham mu i mrugam, żeby jechał. On na to banan z kciukiem, już miał ruszyć, kiedy nagle weszła mu przed maskę babka z dzieckiem w wózku, przechodząca na drugą stronę tej podporządkowanej. Gość więc przepuszcza babkę, ja czekam, gość z naprzeciwka czeka, wszyscy cierpliwi i wyluzowani.

A tu nagle BIIIIP jak mi coś nie pizgnie po uszach przez otwarte okno (ostatnio mamy upały na 22°C) to się prawie zesrałem ze strachu. Okazało się, że kobitce za mną w jakiejś dużej białej osobówce strasznie się spieszyło i nie podobało jej się takie przepuszczanie wszystkich. Do klaksonu dołożyła też gestykulację, bardzo wymowną.

No ale co zrobisz, nic nie zrobisz. Przeczekałem babę z wózkiem, gościa z podporządkowanej, pomachałem temu z naprzeciwka i pomalutku skręciłem w prawo. Usłyszałem jeszcze, jak babka za mną wystartowała z piskiem opon jakby faktycznie mocno się jej spieszyło.

Ot, migawka.

Komentarze