Rampy do innych światów
Na dwóch śledzonych przeze mnie blogach pojawiły się ostatnio prawie równocześnie dwa wpisy o nieco zbliżonej kolorystyce. Co prawda napisane w różnych językach oraz przez ludzi o kompletnie innych zainteresowaniach, ale obydwa niosą międy wierszami podobne przesłanie: nie warto ograniczać się w życiu do jednego zawodu, jednej branży, jednej pasji.
Andrzej pisze o tym, że dzięki poszerzeniu horyzontów łatwiej mu teraz znajdować nowych klientów, głównie dlatego, że klient woli zapłacić ciut więcej jednemu człowiekowi, który mu w miarę sensownie ogarnie kilka tematów, niż zatrudniać kilku fachowców klasy „ninja”, do każdego tematu osobno. A do tego najwyraźniej po prostu cieszy go możliwość poznawania nowych biznesów, technologii i tak dalej.
John z kolei opowiada o tym, jak to matematyka stosowana wprowadziła go niejako „bokiem” w różne działki medyczne: onkologię, nefrologię, a ostatnio neurologię. I chociaż nie jest w żadnej z tych dziedzin jakimś wybitnym ekspertem ani nie ma w nich formalnego wykształcenia, to dzięki współpracy z firmami medycznymi wie teraz na powiązane tematy o niebo więcej od „zwykłych” śmiertelników.
A jak to u mnie wygląda?
"Od zawsze" pasjonowały mnie komputery i programowanie. Okazuje się, że podobnie do matematyki czy grafiki, informatyka również jest taką "uniwersalną rampą" do różnych dziedzin ludzkiego życia. Dzięki temu, że wylądowałem w tej branży, miałem okazję zapoznać się szczegółowo z mnóstwem różnych rodzajów biznesów. Za każdym razem byłem zdumiony różnicą w percepcji danej firmy (czy branży) widzianej od środka oraz od zewnątrz.
Podobnie do wymienionych wyżej dwóch blogerów, ja również nie jestem ekspertem w żadnej z dziedzin, które zaraz wymienię, niemniej jednak dzięki pracy w IT udało mi się nakarmić swoją ciekawość w takich oto działkach:
-
Zautomatyzowana produkcja żywności
-
Bankowość korporacyjna i detaliczna
-
Obsługa inwestycji
-
Ubezpieczenia
-
Poker
-
Produkcja i sprzedaż mebli kuchennych
-
Utrzymanie i konserwacja taboru kolejowego
-
Szkolnictwo publiczne i prywatne
-
Badania kliniczne
-
Usługi internetowe i telekomunikacyjne
-
Produkcja i sprzedaż odzieży
-
Energetyka
Dość niezwykłe jest to, jak wymienione tu branże są do siebie podobne, gdy spojrzeć na nie z perspektywy danych komputerowych. Wszędzie mamy tabelki, cyferki, sumy oraz nieśmiertelne SELECT * FROM. Od czasu do czasu trafi się jakaś hurtownia danych (tu jest jeszcze więcej podobieństw!). Tu i ówdzie wyrośnie z kurzu i brudu jakiś prekambryjski system oparty o połączone ze sobą łykiem kamienne abakusy, niekompatybilny z czymkolwiek (czasem nawet sam ze sobą), od którego zależy przyszłość firmy.
Najciekawsze jednak w tym wszystkim jest przyjmowanie wiedzy o tym, jak dany biznes działa, jakie są w nim przepływy informacji, ludzi, towarów i pieniędzy. I tak dalej.
W sumie to cieszę się, że nie zostałem kowalem 😉
Komentarze