Hop, Leap
Krótki wpis, bo i temat prosty. Po wielu latach beznadziejnych, zdawałoby się, prób rozszerzenia Short Hop Zone, wreszcie się udało. Od kilku dni nasze urocze zadupie jest w zasięgu LeapCard, co na polski oznacza, że zamiast płacić €15 czy €20 za bilet powrotny do pracy, teraz płacę €6 lub maksymalnie €7.50 (w zależności od stacji docelowej).
Dodatkowy bonusik jest taki, że używanie LeapCard nie wymaga zakupu biletu, a więc jeżeli jestem na dworcu w ostatniej chwili, mam większą szansę złapać swoją drezynę. Dziś rano na przykład udało mi się całkiem znienacka zdążyć na wcześniejszy pociąg, w który w ogóle nie celowałem. Wszystko dzięki temu, że nie musiałem stać w ogonku do kasy. W ogóle nie było ogonka, tylko od czasu do czasu ktoś podchodził do kasjera upewnić się, że może sie wkliknąć LeapCard zamiast tradycyjnego biletu. Kasjer powinien sobie ustawić taką kartonową potakującą głowę na sprężynie 🙂
Komentarze