Deszcz dzwoni jesienny

Tym samym, choć nie przepadam za takimi smętno-buro-jesiennymi narzekaniami, oficjalnie ogłaszam koniec lata.
W międzyczasie, jeżeli ktoś jeszcze nie zauważył, pozbywam się za bezcen paru całkiem fajnych książek. Ceny są niewygórowane, od jednego do sześciu Jerzych. Książki są w doskonałym stanie i względnie nowe. Dużo dobrej fantastyki, trochę babskiej literatury. Link do pełnej listy na górze strony. Zapraszam - jak mi to nie zejdzie przez parę najbliższych tygodni, trzeba będzie oddać na makulaturę...
Tymczasem środa
Tygodnia wielka niewygoda
Wita pełnym zmywakiem
Aurą na bakier
Hmmm.
Mickiewicz może spać spokojnie, chleba mu nie odbiorę. Rowy mi kopać miast rymy pisać 🙂
Komentarze